Posty

Wyświetlam posty z etykietą Retro recenzja

Rococop 2 (1990) - reż. Irvin Kershner, Orion

Obraz
A nie, przepraszam, to nie ten plakat. https://m.imdb.com/title/tt0100502/?ref_=fn_al_tt_1 Od razu chciałbym zaznaczyć, że nie jest to profesjonalna recenzja, bo nie jestem profesjonalnym recenzentem, a zwykłym amatorem lubiącym oglądać filmy. Uwaga, w tekście mogą być małe spoilery. Przy okazji ogrania gry „Robocop: Rogue City” i obejrzenia pierwszej części „Robocopa”, postanowiłem sobie odświeżyć dwie pozostałe części tego filmu, których nie widziałem od ponad 20 lat i które są niestety słabsze od pierwszej części, zwłaszcza część trzecia. Ale mam sentyment do tych filmów. Kupiłem sobie te filmy na YouTube w wersji cyfrowej. Powiem, że trochę się obawiałem obejrzenia tych filmów, zwłaszcza części trzeciej, ale na szczęście nie było tak źle. Nie chcę się tutaj za bardzo rozpisywać na temat tych filmów i postaram się opisać oba w jednej notce, ale znając mnie skończy się na oddzielnej notce dla każdego z filmów. „Robocop 2” jest amerykańskim filmem akcji i sc...

Resident Evil (1996) - czy straszy po latach?

Obraz
Nie wiem, ale chyba już o tym pisałem przy okazji "recenzji" książki "Itchy, Tasty. Nieoficjalna historia Resident Evil" autorstwa Alexa Aniela. Historii serii "Resident Evil" można się doszukać w historii gier na Famicom, a dokładniej w grze "Sweet Home" stworzonej i wydanej przez Capcom 15 grudnia 1989 roku na Famicoma. Była to gra jRPG z elementami survival horroru, która bazowała na japońskim filmie (ze stycznia 1989 roku) o tym samym tytule. Początkowo gra ta ukazała się tylko w Japonii na Famicoma, ale dzięki moderom udało się ją przetłumaczyć na język angielski. Gra opowiadała o piątce śmiałków, którzy zapuszczają się do opuszczonej posiadłości, położonej w głębii lasu, aby dowiedzieć się co się stało z jej byłym właścicielem, malarzem. Jak się okazuje, posiadłość wcale nie jest taka opuszczona, a zamieszkują ją duchy, zombie, szkielety i inne straszydła, a także dom jest najeżony śmiercionośnymi pułapkami. W grze też występują...

Resident Evil 3: Nemesis (1999) - czy straszy po 20 latach?

Obraz
"Resident Evil 3: Nemesis" z 1999 roku był grą, która nieraz przyprawiła mnie o szybsze bicie serca (nie mam na myśli protagonistki, a raczej głównego antagonistę), a czasem o stan przedzawałowy. Pamiętam, że kiedy grałem pierwszy raz w tę grę w okolicach 2001 roku, to nienawidziłem ją całym sercem. 😆 Dlatego też tak na początku niechętnie podchodziłem do remake'u tej gry z 2020 roku, bo nie chciałem, aby skończyło się rage quitem. Po nieco ponad 20 latach i "magicznych" sztuczkach udało mi się odpalić "Resident Evil 3: Nemesis" na 64 bitowym Windowsie 11 i wrócić wspomnieniami do okolic roku 2000/2001. Nieco wcześniej dzięki mojemu kuzynowi poznałem "Resident Evil 2" z 1998 roku i to było moje pierwsze zetknięcie się z tą serią. Pamiętam, że się bałem tej gry, zwłaszcza korytarzy pełnych zombie, albo charakterystycznego szurania i jęków w korytarzu i umieszczenia kamery tak, że nie było widać przeciwnika. Ale to nic w porównaniu...