Podsumowanie filmowe 2025 roku

 


Rok 2025 pod względem obejrzanych filmów nie był dla mnie bogatym. Poza milionowym obejrzeniem trylogii "Powrót do przyszłości", pierwszych dwóch "Terminatorów" i pierwszego "Robocopa" oraz pierwszego "Wesela" Wojciecha Smarzowskiego, raczej do bogatych nie należał. Kiedyś to nałogowo oglądałem filmy i w dni wolne od pracy mogłem nawet 4 filmy w ciągu jednego dnia obejrzeć. Trochę filmów i seriali obejrzałem na początku 2025 roku, bo obejrzałem "Substancję" z Demi Moore i serial "Rekrut" o 45 letnim amerykańskim policjancie. Potem miałem parę miesięcy przerwy - praca, książki, gierki, nie samymi filmami człowiek żyje, a ten tekst też sam się nie napisze. Niestety nie używam AI do pisania tekstów i piszę je sobie sam, a to też pochłania czas. Później tam chyba w kwietniu wyszedł drugi sezon "The Last of Us", w czerwcu trzeci sezon "Squid Game". Parę miesięcy przerwy i dopiero coś się ruszyło w październiku 2025 roku jak poszedłem do kina na "Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego, później na koncert Queenu do kina, potem wyszedł na początku listopada "Heweliusz" Jana Holoubka na Netflixie i jakoś poszło. Później nadrobiłem sobie inne dzieła Jana Holoubka. Udało mi się nadrobić parę filmów, które miałem w planach obejrzeć, choćby "Czerwony świt" Johna Miliusa z 1984 roku.


W roku 2025 w sumie obejrzałem 17 dzieł filmowych, w tym 8 filmów fabularnych i 9 seriali. W tym zestawieniu nie brałem pod uwagę serialu "Reniferek", który oglądałem pod koniec grudnia 2024 roku i który oceniłem na 10/10 oraz drugiego sezonu serialu "Squid Game", a raczej sezonu 2A (bo tak to trzeba traktować), który oceniłem na ocenę 7/10. W 2025 roku nie zdążyłem obejrzeć seriali "Czarna śmierć" na VOD TVP opowiadający o epidemii czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku, oraz serial "To. Witajcie w Derry" produkcji HBO, będącym prequelem filmu "To" z 2017 roku bazującym na powieści Stephena Kinga. Najwyżej nadrobię sobie te seriale na początku 2026 roku podczas przewrwy świąteczno-noworocznej. Nie wiem czy wliczać drugi sezon serialu "Fallout", który miał premierę 17 grudnia 2025, ale Amazon Prime postanowił pobawić się w HBO i wypuszczać odcinki co tydzień, gdy pierwszy sezon wypuścili w całości. Dlatego drugi sezon "Fallouta" skończymy oglądać dopiero w 2026 roku. W Sywlestra 31 grudnia 2025 wypuścili trzeci odcinek chyba z ośmiu. Obejrzałem pierwszy odcinek i postanowiłem poczekać, aż wydadzą wszystkie.


Oceny 10/10 - 0

W sumie żadnemu filmowi nie dałem oceny 10/10, "Reniferek" był najbliżej, ale oglądałem go pod koniec 2024 roku. Zastanawiałem się czy nie dać 10/10 "Heweliuszowi" i "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy".


Oceny 9/10 - 8 razy

8 razy dałem ocenę 9/10, a były to głównie produkcje Jana Holoubka (dwa pierwsze "Rojsty", "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy", "Heweliusz"), koncert Queenu "Rock Montreal", "Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego, "Substancja" z Demi Moore i serial "Rekrut". Chociaż się wahałem pomiędzy oceną 8 a 9 przy "Rekrucie" czy "Domu dobrym" i przy pierwszym "Rojście". Zastanawiałem się czy nie dać oceny 10/10 serialowi "Heweliusz" i filmowi "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy". Tutaj normalnie chyba pierwszy raz w życiu poryczałem się na filmie jak bóbr. Chyba jestem za stary i muszę przestać oglądać filmy.


Oceny 8/10 - 2 razy

Ocenę 8/10 wystawiłem dwóm produkcjom: serialowi dokumentalnemu o katastrofie promu "Estonia" i trzeciemu sezonowi "Rojsta"  


Oceny 7/10 - 4 razy

Ocenę 7/10 wystawiłem czterem produkcjom: drugiemu sezonowi "The Last of Us" (choć było blisko 6+ czyli 6), filmowi "Civil War", japońskiemu serialowi "Dni" o katastrofie w elektrowni Fukushima w 2011 roku i "Doppelanger. Cudzoziemiec" Jana Holoubka.


Oceny 6/10 - 2 razy

Ocenę 6/10 wystawiłem dwa razy: "Czerwonemu świtowi" Johna Miliusa i takiemu hiszpańskiemu horrorowi komediowemu "Dolina umarłych" opowiadającym o wojnie domowej w Hiszpanii, nazistowskich eksperymentach i... apokalipsie zombie. Taki odmóżdżacz, ale nawet spoko. Gdyby zsumować dwa sezony "Squid Game 2", to by też dostał 6/10 (za drugi sezon 7/10 i trzeci sezon 5/10).


Ocena 5/10 - 1 raz

Ocenę 5/10 wystawiłem niestety trzeciemu sezonowi "Squid Game", który powinien z drugim sezonem stanowić całość i wtedy by dostał średnią 6/10.


Oceny 1-4/10 - 0, bo crapów nie oglądam.


Kolejność obejrzanych filmów według kolejności chronologicznej od końca 2025 do początku roku.


FILM - John Milius - "Czerwony Świt" (1984) - 6/10




Film, który chciałem obejrzeć od dawna. Słyszałem o tym filmie, ale nie miałem okazji go obejrzeć. W filmie można zobaczyć chociażby główną parę z „Dirty Dancing", mamę Marty'ego McFly'a i... młodego Charliego Sheena. Szkoda, że jeszcze nie zagrała tu ta ekipka z „The Breakfast Clubu" czy „Ogni świętego Elma" z Demi Moore czy Emilio Estevezem (kuzyn Charliego Sheena) na czele. Film opowiada o alternatywnej wizji świata, zimniej wojny i... inwazji Związku Radzieckiego, Kuby i paru komunistycznych krajów z Ameryki Łacińskiej na USA. Akcja filmu rozgrywa się głównie w małym miasteczku w środkowych Stanach Zjednoczonych na przestrzeni kilku miesięcy, kiedy to we wrześniu podczas lekcji, nagle w pobliżu szkoły lądują spadochroniarze i robią masakrę ludności cywilnej. Rozpoczyna się okupacja niczym w czasach drugiej wojny światowej. Jest brutalnie, ale z przymrużeniem oka. Film opowiada o grupce nastolatków, którym udaje się uciec przed napastnikami w góry i tam organizują ruch oporu. Nie jest to zły film, ale niestety jest to niewykorzystany potencjał. Niestety widać tutaj głupotki w scenariuszu i dziury w fabule. Żeby radziecka armia i środkowoaamerykańska nie mogły sobie poradzić z siedmioma gówniarzami ukrywającymi się w górach. Chociaż z czasem widać progres tych gówniarzy, którzy z biegiem czasu stają się żołnierzami. Niestety nie widać tego progresu rozrastania się partyzantki, przypływu nowych ludzi, tak jakby przez całą jesień i zimę Ruscy nie mogli sobie poradzić z siedmioma chłystkami. Owszem później dołącza do nich były major lotnictwa z Teksasu, którego Ruscy zastrzelili i ich uczy. Nie widać jak zdobywają nową broń czy ubrania. Bo jak przychodzi zima, to już mają te białe ubrania maskujące. Tylko skąd? Zajebali z Finlandii z roku 1940? Z biegiem akcji widzimy powiększający się arsenał naszych bohaterów, ale nie pokazują jak go zdobyli. Oczywiście są pokazane pojedyncze bitwy z Ruskimi. Miejscami ten film wygląda jak na film klasy B, albo produkcja telewizyjna, choć podobno jak na tamte czasy to kosztował dużo, ale zarobił jeszcze więcej. Podobno film ten kosztował 36 milionów dolarów, to jest około dwa razy więcej niż „Robocop" z 1987 roku. Niestety widać ten amerykański patos, sztuczność niektórych scen i dialogów. To jest taki typowy film dla nastolatków z lat 80. Niby jest brutalnie, są sceny okupacji, masowych egzekucji ludności cywilnej, niby to jest dramat, ale to wszystko jest tak jakby z przymrużeniem oka, tak trochę podszyte satyrą i zimnowojennym lękiem. Ogólnie nie jest to zły film, nawet mi się podobał, ale jest niewykorzystany potencjał. A może ja sobie wyobrażałem nie wiadomo co. Może gdybym go widział w dzieciństwie jak na przykład „Żelaznego orła", to może bym go bardziej docenił. Żałuję, że nie widziałem „Czerwonego świtu" w dzieciństwie. Swoją drogą odświeżyłbym sobie „Żelaznego orła", ale po 30 latach trochę się boję.


FILM - Alex Garland - "Civil War" (2024) - 7/10

Ten film można streścić jako wojnę secesyjną, ale w Stanach Zjednoczonych Ameryki XXI wieku. Akcja filmu rozgrywa się najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości w alternatywnej wizji Stanów Zjednoczonych Ameryki ogarniętych wojną domową. Stany Zjednoczone w tym uniwersum podzieliły się na kilka frakcji, które się ze sobą ścierają. Koalicja stanów zachodnich chce siłą wykurzyć skorumpowanego prezydenta USA i rządzącą klikę z Waszyngtonu. Główną bohaterką filmu jest Lee Smith - fotoreporterka i korespondentka wojenna grana przez Kristen Dunst, która walczy głównie przy pomocy aparatu fotograficznego. Początkowo stacjonuje ona w ogarniętym chaosem Nowym Jorku i wpada na zajebisty pomysł, aby... pojechać do Waszyngtonu i... przeprowadzić ostatni wywiad z upadającym prezydentem USA, którego dni są policzone i którego zagrał Nick Offerman. Świetny pomysł, żeby przejechać około 1000 kilometrów z Nowego Jorku do Waszyngtonu... przez kraj ogarnięty wojną domową. Co się może zdarzyć. Lee zabiera po drodze drugiego reportera Joela, w którego wcielił się Wagner Moura i starszego Sammy'ego, w którego wcielił się Stephen McKinley Henderson. Po drodze postanawia się z nimi zabrać 23 letnia Jessie grana przez Cailee Spaeny, która jest młodą niedoświadczoną reporterką i fanką Lee. Dziewczyna początkowo jest wrażliwa, ale podczas podróży widzi takie rzeczy, że... Lee też ją uczy żeby w tej robocie być gruboskórnym i nie bać się sięgnąć po obiektyw. Ogólnie jest to bardzo dobry film, ale „czegoś" mi w nim zabrakło. Głównie jest to kino drogi przez większość filmu, przemierzamy wschodnie wybrzeże USA, choć nie brakuje tutaj scen akcji, choćby walk na ulicach Waszyngtonu pod koniec filmu. Oglądając ten film miałem trochę takie flashbacki z gry „The Last of Us". Nie brakuje tutaj snajperów prujących do ludzi z balkonów (tak jak w grze), czy też samozwańczych paramilitarnych pojebów (Jesse Plemons), którzy na własnych posesjach robią ludziom „źle" urodzonym drugi Katyń. W filmie jest taka jedna mocna scena masowej egzekucji i zasypywania wapnem dołów wypełnionych ciałami. Bardzo dobry film, ale bez rewelacji.



SERIAL - Masaki Nishura, Hideo Nakata - "Dni" (2023) - 7/10

Bardzo dobry 8 odcinkowy miniserial fabularny bazujący na prawdziwej historii tsunami, które nawiedziło Japonię bodajże 11 marca 2011 roku, które spowodowało katastrofę atomową w elektrowni atomowej Fukushima.  Nie zagłębiałem się w historię powstania tego serialu i współczesne japońskie kino jest mi obce i nie znam obecnych japońskich aktorów. Ale bardzo dobrze zagrał tutaj Kōji Yakusho (na zdjęciu), którego akurat kojarzę, który wcielił się w postać kierownika zmiany Masao Yoshidę. Akcję śledzimy jakby z jego perspektywy, na początku widzimy go jak zeznaje przed sądem albo przed jakąś komisją, a później mamy retrospekcję do dnia katastrofy. Serial najprawdopodobniej powstał na bazie sukcesu serialu „Czarbobyl" Craiga Mazina z 2019 roku dla HBO. Tym bardziej, że Japończycy też mieli w niedawnym czasie swoją katastrofę atomową i to jest dobry temat na film. Ogólnie jest to bardzo dobry serial, od strony technicznej nie ma się do czego przyczepić. Jedyną wadą tego serialu jest rozciągnięcie i sztuczne wydłużanie fabuły i zbyt długie ujęcia. Moim zdaniem serial ten mógłby być trochę krótszy, zamiast 8 odcinków mógłby trwać 6. Sama końcówka serialu tak mi się ciągnęła. Oprócz tego serial nie skupia się na tsunami, tylko na samej Fukushimie i reakcjach japońskiego rządu. Film też pokazuje przesadną hierarchizację japońskiego społeczeństwa i te ciągłe ukłony choćby przed premierem Japonii. Ja rozumiem, że to jest ich kultura, ale trochę z tym przesadzili. Ale ogromnym plusem tego serialu jest to, że obejrzałem go w ciągu jednego popołudnia i wieczoru, tak mnie wciągnął. Chciałem mu dać 8 a może nawet 9/10, ale z czego?


FILM - Alberto de Toro, Javier Ruiz Caldera - "Dolina umarłych" (2020) - 6/10 

Hiszpański średniaczek i odmóżdżacz. Film OK, ani to crap ani arcydzieło. Jest to horror komediowy, którego akcja rozgrywa się podczas wojny domowej w Hiszpanii w 1937 roku albo na początku drugiej wojny światowej. Stacjonujący w Hiszpanii naziści testują na ludności cywilnej broń biologiczną albo chemiczną, która zmienia ludzi w... zombie. Oddziały hiszpańskich faszystów i komunistów ścierają się w lesie, ale wkrótce przyjdzie im połączyć siły i walczyć ramię w ramię z hordami nieumarłych. Oczywiście początkowa niechęć chwilowo zmienia się w przyjaźń i w końcu ponad podziałami postanawiają stanąć naprzeciw nazistom. Spodziewałem się totalnego crapiszcza, ale nie było tak źle. O dziwo dobrze się bawiłem przy tym filmie. Początkowo chciałem dać mu ocenę 5/10, lecz ocenę podwyższył humor, który mi się podoba. Można obejrzeć, ale nie trzeba.


.

SERIAL - Henrik Evertsson - "Estonia. Katastrofa na morzu" (2020) - 8/10

Jest to norweski miniserial dokumentalny,  wyprodukowany przez studio Monster na zlecenie Discovery, składający się jak dobrze pamiętam z 7 lub 8 odcinków, opowiadający o katastrofie promu „Estonia" na Morzu Bałtyckim w nocy z 27 na 28 września 1994 roku, w której zginęły 852 osoby. Reżyserem filmu jest między innymi szwedzki dziennikarz Henrik Evertsson (na zdjęciu), który w 2020 roku, w przeddzień 26 rocznicy katastrofy promu dokonał sensacyjnego odkrycia ogromnej dziury w burcie promu, co przyczyniło się do wznowienia śledztwa w sprawie zatonięcia promu, a twórcy serialu groziły sankcje prawne za nurkowanie w pobliżu wraku Estonii. Film ten opowiada historię powstania promu „Estonia", tragiczną noc i jej polityczne następstwa, w tym próby zamiecenia sprawy pod dywan przez szwedzki rząd. W filmie występują przed kamerą ludzie, którzy przeżyli tę katastrofę, rodziny ofiar, ówcześni politycy (choć nie wszyscy zgodzili się wystąpić przed kamerami), czy też dziennikarze śledczy stojący za tym serialem, czy też były estoński Prokurator Krajowy Margus Kurm, który ruszył też z własnym niezależnym śledztwem. Świetny serial dokumentalny trzymający w napięciu. Obejrzałem go podczas jednego popołudnia.


SERIAL - Jan Holoubek - "Rojst Millenium" (2024) - 8/10 (zrecenzowany)


SERIAL - Jan Holoubek - "Rojst'97" (2021) - 9/10 (zrecenzowany)


SERIAL - Jan Holoubek - "Rojst" (2018) - 8+, 9/10 (zrecenzowany)


FILM/SERIAL - Jan Holoubek - "Doppelanger. Sobowtór" (2023) - 7/10

Po obejrzeniu „Heweliusza" postanowiłem sobie nadrobić pozostałe filmy z twórczości Jana Holoubka. Jest to drugi film fabularny wyreżyserowany przez Jana Holoubka po „25 latach niewinności. Sprawa Tomka Komendy", który także wyszedł podobno w nieco wydłużonej wersji jako miniserial (podobnie jak „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy"), ale wersji w postaci miniserialu nie widziałem. Film jest inspirowany osobą szpiega Jerzego Kaczmarka, który skradł tożsamość innego człowieka i pod jego nazwiskiem żył w innym państwie. Akcja filmu rozgrywa się w latach 1977-1985 głównie w Strasburgu i w Gdańsku. Do domu pewnej niemieckiej rodziny mieszkającej w Strasburgu we Francji przyjeżdża człowiek, który przedstawia się jako Hans Steiner (w tej roli Jakub Gierszał), zaginiony syn Helgi Steiner (w tej roli Nathalie Richard), urodzony w 1946 roku w Bydgoszczy i oddany wkrótce po urodzeniu do domu dziecka w Polsce. W rzeczywistości jest to polski szpieg Józef Wieczorek, który pod skradzioną tożsamością ma prowadzić działania wywiadowcze na terenie Francji.  Tymczasem prawdziwy Hans Steiner żyje w Gdańsku pod nazwiskiem Jan Bitner (w tej roli Tomasz Schuchardt) i pracuje w Stoczni Gdańskiej na kierowniczym stanowisku. Postać ta była inspirowana osobą Janusza Holskiego. W 1977 roku, po śmierci swojej przybranej matki, odkrywa dokumenty adopcyjne i dowiaduje się, że został adoptowany. Kiedy Bitner zaczyna prywatne śledztwo i poszukiwania swojej prawdziwej rodziny, nagle zaczyna się nim interesować SB. Kiedy dowiaduje się, że jego prawdziwa matka moeszka w Strasburgu, bezpieka utrudnia mu jak może wyjazd do Francji. Ogólnie jest to bardzo dobry film, bardzo dobry thriller kryminalno szpiegowski, ale „czegoś" w nim zabrakło. Też częściowo zgadzam się z Janem Holoubkiem, który nie do końca był zadowolony z tego filmu, o czym wspominał w tej książce wywiadzie-rzece. Być może może zabrakło trochę czasu na postprodukcję. Być może wpływ miały duże przeskoki czasowe i widz musiał wyciągać wnioski i domyślać się co się zmieniło u bohatera granego przez Tomasza Schuchardta. Może trzeba było zostać przy postaci miniserialu i dokręcić ze dwa odcinki. Jako film fabularny, moim zdaniem, jest trochę za krótki, choć trwa prawie 2 godziny, jak dobrze pamiętam. Niestety trochę zdenerwowała mnie końcówka, ale niestety bazuje ona na faktach. Trochę było mi szkoda bohatera granego przez Tomasza Schuchardta. Bardzo dobry film, ale trochę niewykorzystany potencjał. „Czegoś" tu zabrakło, ale czego to już nie wiem.





FILM/SERIAL - Jan Holoubek - "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" (2020) - 9/10 - chciałem dać 10/10

Chyba najlepszy film jaki widziałem w 2025 roku. Nawet zastanawiałem się czy nie dać mu oceny 10/10. Oglądałem wersję kinową. Będę musiał obejrzeć wersję serialową. Jestem ciekaw czy są w serialu jakieś wycięte sceny z wersji kinowej. Film oparty na prawdziwej historii, niesłusznego oskarżenia Tomasza Komendy, w którego wcielił się Piotr Trojan, o morderstwo w noc sylwestrową z 1996/1997 rok, którego nie popełnił, co skutkowało 18 latami pobytu w więzieniu. W 2018 roku Tomasz Komenda został uniewinniony i niestety w lutym 2024 roku zmarł na raka płuc. W rolę mamy Tomasza Komendy wcieliła się Agata Kulesza. W filmie możemy też zobaczyć kilku aktorów, którzy później pojawili się w „Rojstach", a między innymi są to: Łukasz Lewandowski jako prokurator Robert Tomankiewicz, Dariusz Chojnacki jako policjant Remigiusz Korejwo i Mikołaj Chroboczek jako prokurator Dariusz Sobieski. W filmie pojawiają się między innymi: Magdalena Różdżka, Andrzej Konopka czy Jan Frycz. Chyba pierwszy raz w życiu poryczałem się na filmie, chyba robię się stary i na starość sentymentalny. Świetny film, ale moim zdaniem trochę za krótki. Mogliby trochę poszerzyć wątek pobytu Tomasza Komendy w więzieniu o kilka scen i poszerzyć trochę wątek śledztwa tego policjanta i dwóch prokuratorów. Świetny film i tyle.


SERIAL - Jan Holoubek - "Heweliusz" (2025) - 9/10 - chciałem dać 10/10 (zrecenzowany)


FILM - Saul Swimmer - Queen - "Rock Montreal" (1981, 2007) - kino - 9/10 (zrecenzowany)


FILM - Wojciech Smarzowski - "Dom dobry" (2025) - kino - 8+, 9/10 (zrecenzowany)


SERIAL - Dong-hyuk Hwang - "Squid Game (3 sezon)" - 5/10 (powiedzmy, że zrecenzowany)


SERIAL - Craig Mazin, Neil Druckmann - "The Last of Us (sezon 2)" (2025) - 7/10 (zrecenzowany)




FILM - Coralie Fargeat - "Substancja" (2024) - 9/10

„Substancja". Jeden z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych filmów roku 2024. Przez jednych znienawidzona, przez innych ubóstwiana. Obejrzałem go jakoś w pierwszej połowie roku 2025 chyba na Amazon Prime. Jest to połączenie czarnej komedii i body horroru, ale na szczęście nie jest to hardkorowy film ze scenami gore. Są o wiele bardziej obrzydliwe. Film porusza trudny temat o ludzkiej chęci bycia wiecznie młodym i lękiem przed starzeniem się. Główną bohaterką filmu jest starzejąca się aktorka i modelka Elizabeth Sparkle, w którą wcieliła się Demi Moore, która prowadzi własny program fitness w telewizji. Niestety przypadkowo podsłuchuje rozmowę jej szefa, w którego wcielił się Dennis Quaid, że będą chcieli ją zamienić na nowszy model. Kobieta zdenerwowana wracając do domu jest uczestniczką wypadku drogowego i trafia do szpitala. Tam ktoś jej podrzuca tajemniczą wizytówkę. Po powrocie do domu dzwoni pod ten numer i dowiaduje się, że ktoś opracował tajemniczą substancję, która jakby klonuje człowieka, przetransportowuje jego świadomość do nowego, młodszego ciała. W ten sposób „rodzi" się Sue, w którą wcieliła się Margaret Qualley i która postanawia zastąpić swoją starszą wersję. Ale są ścisłe wytyczne, których trzeba przestrzegać po zażyciu substancji. Co tydzień musi nastąpić zmiana ciała, 7 dni być w ciele starszej Elizabeth i 7 dni w ciele młodszej Sue. Co może pójść nie tak?

Szczerze mówiąc nie wiem czego się spodziewałem po tym filmie. Słyszałem , że to body horror, że są tutaj obleśne sceny, zbliżenia na wkłuwanie igły w skórę, zoom na wypadające zęby, czy scena patroszenia kurczaka i efekty dźwiękowe typu ASMR. Jedni mogą się skręcać na widok takich scen, ale mnie to nie brzydziło. Oglądałem „Cannibal Holocaust" , „Nekromantik" i inne popaprane filmy. Fajna była scena na końcu nawiązująca do filmu „Carrie" na podstawie powieści Stephena Kinga, ale nie spoileruj. Swoją drogą jestem ciekaw czy twórcy tego filmu trochę się inspirowali „Portretem Doriana Gray'a" Oscara Wilde'a, a zwłaszcza filmem „Zagadka nieśmiertelności" z 1983 roku z Catherine Deneuve i Davidem Bowie w rolach głównych, bo w tym filmie też czuć trochę ducha tych dzieł. Szczerze mówiąc to jest bardziej czarna komedia niż body horror. Albo może ja już mam tak zjechane poczucie humoru. Bo ten film w prześmiewczy sposób krytykuje dążenie do doskonałości, narcyzm, parcie na popularność w mediach i przede wszystkim lęk przed starzeniem się. Moim zdaniem fajny film, tylko troszkę za długi. Mogliby go z około 2,5 godziny skrócić do 2h i byłoby ok. Szkoda, że Demi Moore za tę rolę nie otrzymała Oscara, bo zasłużyła, ale ja dawno położyłem lachę na tę nagrodę, bo stała się parodią samej siebie. Nie takie miernoty i za gorsze kreacje dostawały Oscary za główne role, ale nieważne, nie drążymy tematu. Mogliby jej dać chociaż za całokształt twórczości, ale po co.





SERIAL - Alexi Hawley - "Rekrut" (2018-) - 8+, 9/10

Praktycznie rok 2025 rozpocząłem od obejrzenia pierwszych czterech sezonów serialu „Rekrut" na Netflixie, bo jeszcze miałem wykupioną subskrypcję po obejrzeniu „Reniferka" i drugiego sezonu „Squid game". Serial opowiada o 40 kilkuletnim Johnie Nolanie (w którego wcielił się Nathan Fillion) byłemu budowlańcowi z małego miasteczka w środkowych Stanach Zjednoczonych, który przeżywa napad na bank i postanawia... zaciągnąć się do Policji i... trafia do Los Angeles. Na początku ma pod górkę, wszyscy z niego drwią ze względu na wiek, ale z czasem okazuje się, że jest świetnym gliniarzem. Obejrzałem na razie tylko 4 sezony, ale postaram się nadrobić pozostałe, o ile pozwoli chwilka czasu. Niestety pod koniec stycznia 2025 roku serial ten zniknął z Netflixa, a raczej 4 pierwsze sezony, potem się pojawiły sezon 5 i 6. Później szukałem tego serialu na innych VOD i jest chyba na kilku. Z tego co widziałem jest chyba na Amazon Prime (albo tak mi się wydaje) aż do sezonu 8 który ma wyjść teraz w styczniu 2026 roku. Jak dla mnie to takie 8+, może 9/10. Jest dużo humoru, trochę scen akcji, trochę dramatu, trochę łez. Niestety przez jeden plot twist odechciało mi się oglądać ten serial po zakończeniu 4 sezonu. Jezu, jak zobaczyłem tego typa z gry „Beyond Two Souls", Erica Wintera, wiedziałem że będzie odgrywał rolę macho o miękkim sercu. Jeszcze naszym sierżantem jest ten agent FBI z serialu „Terminator. Kroniki Sary Connor" grany przez Richarda T. Jonesa, wiedziałem, że będzie grubo.


Popularne posty z tego bloga

El Cartero (2025) - Commodore 64 - Bonnette2020

Boulder Dash 40th Anniversary (2025) - BBG Entetainment

Luckyman (2025) - Atari XL/XE - Łukasz LukLab Labuda