Montezuma's Revenge 40th Anniversary Edition (2025) PC


W czwartek 16 stycznia 2025 roku na Steamie została wydana gra „Montezuma's Revenge 40-th Anniversary". Powiem tak, że czekałem na tę grę, ale chyba będzie to andydat do Zawodu Roku 2025. Produkcją gry zajęły się trzy studia: Mission Critical Studios, Handcrafted Mystical Games i Normal Distribution LLC. 
Wydawcą gry jest studio Eastasiasoft Limited.

Gra zaczyna się planszami prezentującymi logotypy twórców i za chwilę pojawia się cała ciemna plansza z idącym Pedro z pochodnią w ręku, który na chwilę staje na środku ekranu i się rozgląda, po czym idzie dalej ku prawej krawędzi ekranu.


Następnie mamy animację Montezumy bijącego w bęben i odprawiającego jakieś czary, że aż lecą iskry.


Następnie mamy planszę tytułową z piramidą i z animacją jak Pedro podchodzi do podnóża piramidy, rozgląda się i wchodzi po schodach na szczyt. Tam się rozgląda i na środku ekranu pojawia się przycisk Enter. Ale całe te ekrany można pominąć przyciskając chyba spację albo lewym przyciskiem myszy.


Następnie wita nas bardzo fajnie zrobiona plansza główna gry z podobizną Montezumy na środku, a po obu stronach mamy różne opcje. Z lewej strony od góry mamy opcje rozpoczęcia nowej gry i kontynuacji, czyli wczytania ostatniego autozapisu, więc tych dwóch opcji chyba raczej nie trzeba omawiać. 


Po prawej stronie u góry mamy do wyboru postacie protagonistów. Oprócz klasycznego Pedro doszła... złe słowo... mamy do wyboru postać żeńską - Rositę.


Trzecia opcja z lewej strony od góry to wybór poziomu trudności rozgrywki. Mamy tutaj do wyboru trzy poziomy trudności. Na początku wybrałem sobie ten najłatwiejszy żeby poznać mechanikę rozgrywki i... odpadłem. Po prostu miałem dość tej gry. Przeszedłem pierwszy level i skończyło się rage quitem w levelu drugim, po czym włączyłem „Director's Cuta". Jeśli to jest poziom najłatwiejszy, to nie chcę wiedzieć jak się gra na najtrudniejszym. Może zrobią z tego Soulslike'a. Mówię to jako człowiek, który w latach 90 przegrał w tę grę setki godzin na Commodore 64, na którym port tej gry był daleki od ideału i miał swoje bolączki, a także w czasach obecnych na małym Atari i w te odnowione wersje zrobione przez Normal Distribution LLC.


W Settings mamy kilka suwaków opcji. Głównie mamy tutaj opcje dźwiękowe i muzyczne oraz wybór rozdzielczości ekranu i wybór języka. Niestety języka polskiego nie ma, ale to nie jest problem. Muszę przyznać, że efekty dźwiękowe i muzyka w tej grze są spoko, bardzo dobre. Nawet zachowano oryginalny dźwięk skoku Pedro z wersji na małe Atari.

Na samym dole jest opcja włączenia wersji „Director's Cut" i to jest najlepsza opcja w tej grze. Nie no żartuję, „40th Anniversary Edition" nie jest aż tak tragiczna, ale arcydziełem też nie jest.

„Montezuma's Revenge 40th Anniversary Edition" ma ten sam układ piramidy co do wersja na Commodore 64 czy tak zwane „Preliminary Monty 16k" z małego Atari. Tylko zamieniono tutaj grafikę gry, która jest fajna, ale mnie bardziej pasuje ona do gier mobilnych. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadza (czasami, w niektórych komnatach) to paralaksa tła, przez co ciężko widać platformę, na którą mamy skoczyć. Ogólnie w tę grę gra się nawet przyjemnie, sterowanie jest bardzo dobre, tylko ta mechanika skoków, o której napiszę trochę później.


Ogólnie jest to stary Montezuma przeniesiony na nową grafikę, więc nie będę opisywał gameplay'u, bo zasady zostały te same. Mamy tych samych przeciwników, te same znajdźki, dodano też te złote maski, które pojawiły się w odnowionej wersji z 2020 roku. Menu ekwipunku i menu punktów zostały z oryginału, tylko numer levelu został przeniesiony na prawą stronę obok naszej punktacji. Tylko znikające podłogi przedstawiono tutaj jako wysuwające się ze ścian okrągłe drewniane kołki. I tutaj też perspektywa jest przedstawiona w takim 2,5 D jak w grach Garego Cohena i Fandy czyli na przykład „Ghost Chaser". Te obracające się taśmociągi zastąpiono obracającymi się drewnianymi kołkami. Łańcuchy zastąpiono takimi wiązkami prądu czy laserami. W sumie to są takie drobne kosmetyczne zamiany względem oryginału, co nie znaczy, że w grze nie ma nowości.

Podczas naszej rozgrywki Montezuma będzie komentował nasze poczynania po hiszpańsku. Chyba, bo to nie jest chyba język Azteków. Będzie nas wyśmiewał i się denerwował. Trochę mi się przypomnieli wieśniacy z „Resident Evil 4", którzy cały czas krzyczą „a hiva eso!". Po pewnym czasie robi się to irytujące.

W grze jest parę nowości. Dodano tutaj tunele zalane wodą, w których będziemy mogli pływać. Są tutaj nawiązania do „Tomb Raidera", bo musimy pilnować powietrza w płucach i możemy też spuścić wodę przy pomocy wajchy. Natomiast w wodzie pływają nowi przeciwnicy, a mianowicie krokodyle/aligatory, które możemy zabijać zebranymi sztyletami. 

W niektórych komnatach wystają co jakiś czas kolce ze ścian lub z podłóg, podobnie jak w „Ricku Dangerousie", więc też trzeba uważać.

Dodano też nowych przeciwników jak mumie, szczury, wielkiego żółwia i chyba coś jeszcze było. Nie sprawdziłem czy przylatuje nietoperz, kiedy będziemy się guzdrać w danej komnacie. Ale podejrzewam, że tak.

Dodano też w tej grze świat eteryczny czy duchowy, coś jak było w grze „Giana Sisters Twisted Dreams". W niektórych komnatach są porozwieszane ikonki duchów. Po zebraniu ikonki ducha na kilkanaście sekund piramida zmienia się na świat duchowy, gdzie są porozmieszczane kryształy niewidoczne w świecie naszym, a nasze kryształy znikają ale także wędrują tutaj duchy i mumie. Kolorystyka w świecie duchowym przybiera kolor biały, elementy są białe. Po upływie kilkunastu sekund piramida wraca do naszego świata.

Walka z królem Montezumą ll.

Nowością w tej wersji jest walka z Montezumą. W oryginale na Commodore 64 czy Atari, w tej komnacie gdzie się wskakiwało do skarbca, teraz czeka nas walka z Montezumą. Tam są dwie zjeżdżalnie, które nas prowadzą do komnaty Montezumy. Na najłatwiejszym poziomie trudności czekają nas trzy rundy, nie wiem jak jest na trudniejszych. Po prostu musimy zebrać wszystkie kryształy w kształcie serc z mapy skacząc po platformach. 


Po zebraniu wszystkich diamentów Montezuma robi się mniejszy i w drugiej rundzie musimy znowu zebrać wszystkie kryształy, aż w trzeciej rundzie Boss staje się tak mały jak Pedro. Gdy zabierzemy wszystkie diamenty w trzeciej rundzie, Montezuma pada i odblokowuje się złoty klucz, dzięki któremu będziemy mogli wejść do skarbca. I tutaj też jest nowość, bo nie mamy czasówki i skakania po linach zawieszonych w powietrzu. Tutaj musimy zebrać na spokojnie wszystkie kryształy i wyjść z tej lokacji, by następnie zjechać na zjeżdżalni do levelu 2.

Niestety jednym z największych mankamentów tej gry jest za bardzo poprawiona grafika względem do ośmiobitowego oryginału, gdzie tła zlewają się z tunelami i po prostu jest to nieczytelne. Mamy to samo co w wersji gry „H.E.R.O." na Commodore 64, ale w większej skali. Drugim mankamentem tej gry jest system skoków, który jest skopany. O ile poruszanie się w płaszczyznach poziomych i w pionie jest ok, a także system wchodzenia na drabiny czy liny jest bardzo dobry, to skoki są źle skonfigurowane, jakby zależały od mocy wciśnięcia spacji. Odnoszę wrażenie, że jest tutaj wdrożony system rzutu kostką jak w staroszkolnych RPG-ach albo w „Falloucie". Nie wiem jak to wytłumaczyć, że czasem Pedro podczas skoku zahacza głową o sufit i spada, a czasem nie dolatuje do następnej platformy, która nie jest daleko. O ile przeskakiwanie przeciwników jest ok i nawet Pedro ma większy margines błędu aby przeskoczyć przeciwnika, tak ogólnie system przeskakiwania jest do poprawy. To jest nieakceptowalne. To jest niemożliwością, żeby w pierwszym levelu na samym początku gry, a dokładnie w tej komnacie ze schodkami po prawej stronie na drugim piętrze od góry stracić w głupi sposób trzy życia. To samo było w tej planszy z dwiema zjeżdżalniami i tymi taśmociągami dwa piętra pod ekranem startowym. Trzeba wyczuć dobry moment aby wyskoczyć z jednego taśmociągu na drugi.


Niewątpliwym plusem tej gry jest DLC w postaci gry „Montezuma's Revenge Director's Cut", w którą grałem na Steamie więcej czasu niż w wersję „40-th Anniversary". Co najważniejsze, jest zsynchronizowana z wersją z GOG-a i można kontynuować rozgrywkę zapisaną na GOG-u, ale niestety... albo na szczęście... globalna tablica wyników punktowych dla Steama jest osobna niż dla GOG-a. Ale niestety „Director's Cut" nie jest póki co możliwy do kupna na Steamie jako osobna gra, ale wiem, że gra miała swoją stronę na Steamie.

Niestety tutaj nastepuje kolejny zgrzyt, a mianowicie cena tego zestawu, bo to jest jakiś żart. Za samą grę „Montezuma's Revenge 40th Anniversary" trzeba zapłacić nieco ponad 81 złotych, a za zestaw z „Montezuma's Revenge Director's Cut" trzeba było zapłacić, żeby Was nie skłamać, chyba 131 złotych. A i tak ten zestaw jest w promocji chyba do końca stycznia, bo ten zestaw normalnie ma kosztować 181 złotych. Chyba kogoś tam Bóg opuścił...albo duch króla Montezumy II. Podejrzewam to, że wydawcą gry jest inna firma, a Normal Distribution LLC czyli firma Roberta Jaegera była tylko jednym z deweloperów. Chociaż nie mam konta na Facebooku, to widziałem post na fanpage'u gry, jak jeden z polskich użytkowników napisał swoje uwagi na temat ceny i Robert Jaeger ze swojego prywatnego profilu odpisał, że to nie on ustalał cenę gry, tylko wydawca.

Miałem ochotę kupić tę grę na PlayStation Network, bo też jest w planach jej wydanie na PS5, ale teraz się zastanawiam. Może kiedyś jak będzie w promocji. Gdyby wydali tą wersję „remastered" jak ja nazywam tę odnowioną wersję z 2020 roku, albo „Director's Cut", to bym kupił bez wahania. Jakby ta wersja „40th Anniversary Edition" na Plejaka zawierała też „Director's Cuta", to kupuję bez wahania. Bo też nie chcę grać w wersję na Antstream Arcade streamowaną z chmury i z lagami.

Jeśli miałbym podsumować grę „Montezuma's Revenge 40-th Anniversary" to jest taki średniak, niestety. Pomimo nowych elementów w piramidzie i ciekawych pomysłów, to niestety przegrywa ta wersja grywalnością. Cegiełkę dokłada wysoka cena tej gry. Do 50 złotych bym zaakceptował, ale nie za 91 złotych, które w tej chwili gdy piszę tę notkę, zostało obniżone do 81 złotych. Dla mnie taki średniak. Tej wersji mogę dać 5/10. Za to „Montezuma's Revenge Director's Cut" to nadal jest 10/10.

Popularne posty z tego bloga

Obejrzane: Fallout - Sezon 1 (2024) - Kilter Films, Big Indie Pictures, Bethesda Game Studios, Amazon MGM Studios

Przeczytane: „Powrót do przyszłości" (1991) - George Pipe i Craig Shaw Gardner

Przeczytane: Paweł Sugalski - „Gaming na giełdzie” (Wydanie drugie, 2023) - Wydawnictwo DORIS, Dorota Sierakowska