The Spectrum - kolejna konsolka od RetroGames - klon kultowego ZX Spectrum 48k
Uwaga! Niniejszy produkt kupiłem sobie (bo jestem pierdolnięty) za swoje ciężko zarobione pieniądze i nie jest to prezent ani współpraca. Jest to świadomy i przemyślany zakup, a moja opinia (świadomie nie używam słowa recenzja) jest najmojsza i nie jest sponsorowana przez żadne lobby z Atlantydy, z Marsa, z Alfa Centauri, ani z Galaktyki Andromedy.
W piątek 22 listopada 2024 roku swoją premierę miała kolejna retro konsolka od firmy RetroGames, a mianowicie The Spectrum. Jest to w pełni funkcjonalna replika kultowego „gumiaka" czyli komputera ZX Spectrum 48k wyprodukowanego przez brytyjską firmę Sinclair w 1982 roku. Nie jest to kolejna minikonsolka, a wręcz komputer o wymiarach 1:1 z oryginalnym ZX Spectrum i z pełni funkcjonalną klawiaturą. Firma RetroGames ma na swoim koncie mini repliki Commodore 64 (The C64 Mini), Amigi 500 (The A500 Mini), Atari 400 (The 400 Mini) i w pełni funkcjonalny Commodore 64 (The C64 Maxi), które oczywiście posiadam w swojej kolekcji. Kiedy w sierpniu 2024 roku gruchnęła wiadomość, że firma RetroGames chce wypuścić replikę ZX Spectrum i to w tej najprostszej postaci ZX Spectrum 48k, musiałem złożyć preorder. Oficjalnym dystrybutorem tej konsolki/komputera była sieć sklepów RTV Euro AGD, a cena tej konsoli wynosiła 429 złotych. Niestety nie było opcji dostawy do paczkomatu, a nie lubię się użerać z kurierami, więc wybrałem opcję odbioru osobistego w sklepie za opłatą. Skoro realizacja zamówień internetowych to dla Was taki problem i traktujecie klienta jak śmiecia, to czemu nie dacie opcji wysyłki do paczkomatu. I niestety nie polecam RTV EURO AGD, gdyż obsługa klienta w tej sieci nigdy nie była miła odkąd pamiętam i tym razem też było nie inaczej. Muszę przyznać, że trochę mi tam puściły nerwy, ale zostawmy to, bo to nie jest temat tej notki. Ostatni raz coś zamawiałem w RTV Euro AGD, zwłaszcza z odbiorem osobistym. Nieważne. W sobotę 23 listopada 2024 roku odebrałem swój egzemplarz i przyjechałem z nim do domu. Jeszcze po drodze odebrałem z paczkomatu książkę autorstwa Arkadiusza Dark Archona Kamińskiego z kanału ARHN eu, którą też mam zamiar wkrótce przeczytać i podzielić się swoimi wrażeniami.
Na początku powinienem zacząć od takiego disclaimera, że nie jestem żadnym Spectrumowcem, ani specem od tej maszyny, ponieważ nigdy nie miałem żadnego ZX Spectrum w ręku, ani nie widziałem żadnego na żywo i to jest mój pierwszy kontakt z tą maszyną. Niestety z ZX Spectrum nie mam żadnych nostalgicznych wspomnień z dzieciństwa (podobnie jak z ośmiobitowym Atari), ale bardzo szanuję te maszyny i moim marzeniem było żeby kiedyś zostać właścicielem ośmiobitowego Atari i ZX Spectrum 48k. I w sumie już jestem spełniony jeżeli chodzi o retro. Jeszcze tylko kupić replikę Atari 800XL czyli RM 800XL od Revive Machines i można umierać. Jeżeli ktoś szuka „profesjonalnej" „recenzji" tej maszyny, to niech szuka dalej, albo niech sobie sam kupi tę maszynę i sobie sam napisze/nagra recenzję. Tutaj niczego takiego nie znajdziecie, a są lepsze kanały na Youtube, które już zrecenzowały tę maszynę, choćby Borg z Retrogralni, K-R-G Kącik Retro Gracza, Retro Raven czy Maciek z kanału Retrobajtel. Pozdrawiam wszystkich, świetna robota chłopaki! 👌👏👍 Jakieś przemądrzałe komentarze będę ignorował, a za obraźliwe komentarze od razu poleci shadowban. Ja jestem tylko prostym człowiekiem jak większość z Was, chodzę do normalnej roboty i nie mam czasu nagrywać filmów na YouTube, a sam kanał na YouTube i bloga traktuję jako hobby. To, że nagrywam filmiki na YouTube, nie znaczy że jestem Youtuberem. Nie muszę się znać na sprzęcie, ja jestem tylko prostym człowiekiem, a przede wszystkim graczem. Podłączam sprzęt do prądu i ma działać.
Co do samej maszynki to trzeba przyznać, że projektanci z RetroGames wykonali kawał dobrej... świetnej roboty. Widać, że tam chyba byli pasjonaci, którzy mieli ZX Spectrumy w młodości. Samo opakowanie, a raczej jego wierzchnia, frontowa strona bardzo nawiązuje do oryginalnego opakowania od ZX Spectrum z lat 80, choć nie jest to oryginał. Mamy tutaj przewagę koloru czarnego jak to było w oryginale.
Na oryginalnym opakowaniu mieliśmy w lewym górnym rogu napis SINCLAIR ZX SPECTRUM, a lewy dolnym rogu napis PERSONAL COMPUTER, natomiast po prawej stronie mieliśmy zdjęcie frontu Spectruma wykonane z góry.
Wygląd opakowania od The Spectrum trochę się różni. Na środku mamy zdjęcie maszyny zrobione pod kątem. Na samej górze mamy rozciągnięty napis THE SPECTRUM, natomiast na dole mamy napis PERSONAL COMPUTER i tłumaczenie tego na inny język, chyba na francuski. W prawym górnym rogu pudełka mamy tę charakterystyczną tęczę, która była na froncie oryginalnego sprzętu, a w prawym dolnym rogu mamy logo firmy RetroGames.
Z tylnej części opakowania mamy pokazaną listę 48 gier, które są wgrane do pamięci maszyny, a także informację o tych 48 grach przetłumaczonych na kilka innych języków, w tym na język polski. Jest też informacja o możliwości wgrywania własnych romów z pamięci USB, która także została przetłumaczona na kilka innych języków w tym polski. Na środku mamy screeny z kilku zawartych gier w środku, ale o tym za chwilę.
Samo opakowanie z komputerem było opakowane w taką folię „dilerkę”, jak ja to nazywam, którą można otworzyć z jednej strony i nie trzeba jej rozrywać. Po obu stronach opakowania mamy takie dwie okrągłe plomby, które trzeba było rozciąć. Samo opakowanie wierzchnie nie otwiera się do góry i właściwe opakowanie z komputerem trzeba było wysunąć bokiem z jednej bądź drugiej strony. Dlatego też rozciąłem tylko jedną plombę, a drugą zostawiłem.
W środku zaś mamy kolejne pudełko, tylko już bardziej takie twarde, wręcz kartonowe, w którym zaś znajduje się gwóźdź naszego programu. Samo pudełko jest pomalowane na czarno, a z frontowej strony mamy namalowaną na biało klawiaturę Spectruma. Bardzo ładnie to wygląda. To pudełko otwieramy już normalnie podnosząc wieko do góry.
Pierwszą rzeczą jaka nam się ukazuje, jest nasz główny bohater czyli The Spectrum, który jest przykryty taką plastikową osłoną przeciwkurzową, która prawdopodobnie powinna pasować do oryginalnego ZX Spectrum, jeśli ktoś takowego posiada. Samo The Spectrum wraz z pokrywą są ułożone w takiej kartonowej „trumience” lub „wanience“ jak to nazwałem. Ta trumienka pod spodem ma jeszcze dwa okrągłe otwory, dzięki którym będziemy mogli wypchnąć gumiaczka z pudełka. Ciężko jest wyjąć to pudełko, więc też trzeba było trochę przechylić całe opakowanie żeby to łaskawie wyleciało. Oczywiście najpierw odłożywszy komputer i osłonkę na bok.
Pod tym łóżeczkiem dla Spectruma znajduje się instrukcja obsługi, która wyglądem okładki nawiązuje do oryginalnej instrukcji obsługi ZX Spectrum i jest przetłumaczona na kilka języków w tym polski. Ale kto tam czyta instrukcje. Niestety jest to skrócona wersja instrukcji, obejmująca tylko dwie strony na jeden język. Najlepiej jest ściągnąć pełną wersję instrukcji obsługi ze strony producenta tych konsolek czyli RetroGames w zakładce Manual. Instrukcja obsługi jest zamieszczona w formacie pdf i zajmuje chyba około 9 MB pamięci danych.
Pod instrukcją mamy kolejne czarne wąskie pudełko okraszone w jednym z rogów tą charakterystyczną spectrumowską teczą. A w środku tego pudełka znajdziemy tylko opakowane w woreczki foliowe okablowanie. W jednym woreczku jest to podwójny kabel HDMI żeby podłączyć komputer z telewizorem. W drugim woreczku jest standardowy kabel typu USB - USB-C. Nie jestem fachowcem i nie wiem jak fachowo nazywają się te końcówki, ale fachowo to się chyba nazywa USB-A - USB-C. Bo jest jeszcze końcówka USB-B, ja ją nazywam pieciokatną (kwadrat z poucinanymi dwoma rogami), którą można podpiąć między innymi do mojego mikrofonu.
Niestety w zestawie nie ma ładowarki 5V, co już też jest standardem, skoro wszyscy mają telefony, a taką ładowarkę można kupić na każdej stacji benzynowej, z resztą kable też. Drugim elementem, którego nie ma w zestawie, chyba pierwszy raz w historii, a na pewno pierwszy raz odkąd pamiętam, nie ma kontrolera.
Wewnętrzny Nerd: Ale po co komu kontroler, skoro prawdziwy Spectrumowiec gra na klawiaturze, meeee!
Jeśli ktoś posiada poprzednie maszynki od RetroGames, to spokojnie na The Spectrum działają kontrolery od TheC64 Mini i Maxi, choć chyba bardziej polecam pad od The A500 Mini, bo na tych podróbach Competition Pro od TheC64 Mini i Maxi trzeba znowu się nauczyć i przyzwyczaić do mapowania poszczególnych przycisków. Ale nie powiem, na tym kontrolerze od TheC64 Maxi na mikrostykach dobrze mi się grało, tylko musiałem się nauczyć mapowania poszczególnych przycisków.
Nie wiem czy to jest zabieg marketingowy żeby wyciągnąć więcej kasy od klientów, ale jest dostępny do kupna pad, który jest nazwany jako The Gamepad za „jedyne" 109 złotych na stronie marketu, w którym odbierałem konsolę. Nie wiem czy on jest „dedykowany" dla The Spectrum, ale podejrzewam, że będzie on współpracował z innymi konsolami od RetroGames. Wygląda on jak ten z The A500 Mini, ale jest czarny. Póki co, na razie nie ciągnie mnie do jego zakupu. Opakowanie, w którym znajduje się ten pad też jest czarne i stylistycznie trochę pasuje do The Spectrum. RetroGames potrafi w marketing.
No, to kwestię wnętrza pudełka mamy za sobą. To może przejdźmy do gwiazdy naszego programu.
Dla porównania: Commodore 64 C, The Spectrum i Atari 65XE.
The Spectrum to jest naprawdę bardzo mała konsolka, ale gabarytowo jest praktycznie 1:1 taka sama jak oryginalny ZX Spectrum. Samym designem bardzo dobrze nawiązuje do oryginalnego ZX Spectrum, nie wiem czy nie prawie 1:1. Nie miałem oryginalnego „gumiaka", więc się posiłkowałem filmami innych, zwłaszcza Borga z Retrogralni i Maćka Retrobajtla. Z tego co widać na filmach ma on praktycznie takie same wymiary jak oryginalny ZX Spectrum. Jak porównywał wagowo Maciek, to The Spectrum waży mniej więcej tyle samo co oryginalny ZX Spectrum. A muszę przyznać, że ta konsolka trochę waży. Na moją rękę i oko waży on około 1 kg. Jak widziałem na filmie Borga jak rozkręcał tę konsolę żeby sprawdzić co jest w środku, to są tam włożone obciążniki. Parafrazując do słów Maćka z kanału Retrobajtel, to gdyby położyć obok siebie ZX Spectrum i The Spectrum i zasłonić lewy górny róg czoła obudowy z nazwą maszyny, to ciężko byłoby na pierwszy rzut oka odróżnić oryginał od tego klona. Oryginał miał „wyrzeźbione” czy „wygrawerowane" w plastiku logo Sinclaira, a poniżej biały napis ZX Spectrum. Natomiast klon ma tam wygrawerowany napis RETRO nawiązujący stylem czcionki do logo Sinclaira i nazwą firmy do RetroGames, a poniżej mamy biały napis The Spectrum. Rozmieszczenie klawiatury jest takie samo jak w oryginalnym ZX Spectrum. A co najważniejsze, konsola od RetroGames ma w pełni funkcjonalną klawiaturę membranową z gumowymi przyciskami nawiązującą do oryginalnego Spectrusia. Nie mam porównania bo nie posiadam oryginalnego ZX Spectruma, ale Maciek z kanału Retrobajtel mówił, że klawiatura z The Spectrum działa praktycznie tak samo jak w oryginale. Jestem skłonny mu uwierzyć.
Na tylniej ścianie maszyny mamy wszystkie przełączniki i porty. Po kolei, od lewej strony mamy przycisk Home, który służy jako reset i powrót do menu karuzeli z gry i też jako przycisk pomocny przy przewijaniu rozgrywki do tyłu (Home i na padzie w lewo). Tak, The Spectrum będzie miał ten feature z przewijaniem rozgrywki do tyłu zapoczątkowany chyba w The A500 Mini, chyba o 40 sekund jak dobrze pamiętam. Tylko po co to komu? Komu to potrzebne? Prawdziwy retro gracz tego nie użyje. Czy w latach 80 i 90 przewijało się rozgrywkę do tyłu jak zginęliśmy? Nie! Ginęło się i się grało dalej, albo restartowało grę, lub wyłączało ją całkowicie. A teraz Dadgamerzy muszą cofnąć czas bo zginęli. Dalej mamy trzy porty USB przeznaczone dla kontrolerów. Następnie mamy pojedynczy port USB przeznaczony dla pamięci zewnętrznej, a przynajmniej tak sugerują producenci. Następnie mamy port TV, do którego włączamy kabel HDMI, kolejny jest port 5V DC, do którego włączamy kabel zasilający czyli akurat tutaj końcówkę USB-C, a drugą na przykład do telewizora lub do ładowarki 5V. Następna jest czerwona dioda zasilania i przycisk Power do włączania maszyny.
Na dolnej ściance maszyny mamy otwory, ale z tego co mi wiadomo, to ta dolna ścianka trochę się różni względem oryginału. Ponadto mamy tabliczkę znamionową z unikatowym numerem modelu. Mnie się akurat trafił egzemplarz z numerem 45337.
Rozkręcać maszyny nie rozkręcałem, ale widziałem na materiale Retrogralni i na lajwie Retro Ravena i nie pamiętam czy Maciek RetroBajtel też rozkręcał tę maszynę, ale w środku mamy dwie płytki główne połączone taką klasyczną taśmą do klawiatury, jaka była chociażby w oryginalnym Commodore 64. Jedna płytka jest od emulatora, a druga jest chyba od klawiatury. Nie znam się na tym, choć teoretycznie jestem technykiem elektronykiem, ale niepraktykującym. Ponadto w środku mamy obciążniki, dzięki którym maszyna ta waży mniej więcej tyle samo co oryginalny ZX Spectrum. Ponadto na dolnej ściance od wewnątrz mamy wygrawerowaną w plastiku podobiznę Clive'a Sinclaira i podziękowania dla niego. Taki mały easter egg i hołd dla twórcy ZX Spectrum.
Nie wiem czy jest w ogóle sens opisywać proces włączania maszyny i tych wszystkich opcji, bo to praktycznie nie różni się od poprzednich modeli, licząc od The A500 Mini, a nawet od TheC64 Mini. Na początku po włączeniu wita nas ogromny napis na ekranie telewizora THE SPECTRUM, a następnie odsyła nas do planszy z wyborem wersji językowej. Jest tutaj dostępnych chyba 6 wersji językowych, w tym na pewno angielska, polska, chyba niemiecka, francuska, hiszpańska i włoska. Tych czterech ostatnich już nie pamiętam i nie jestem na 100% pewien, ale wybrałem oczywiście wersję polską. Czyli dużo się nie pomyliłem, bo jeszcze jest siódma opcja, wersja portugalska.
Po zatwierdzeniu wita nas kolejny ekran do wyboru wersji wyświetlania obrazu: PAL (czyli 50 Hz, standard europejski) lub NTSC (czyli 60 Hz charakterystyczny dla Ameryki). Jeśli nie jesteście masochistami ani nie mieszkacie w Ameryce, wybieracie 50 Hz. Maszynka zrobi krótki test, który trwa kilka sekund i zatwierdzacie z klawiatury. Po chwili pojawia się charakterystyczna karuzela znana od czasów The C64 Mini, a w tle przygrywa jakaś muzyczka brzemieniem nawiązująca do charakterystycznego dźwięku ZX Spectrum. Przepraszam za moją ignorancję, ale nie jestem Spectrumowcem i nie mam pojęcia jakie układy miał oryginalny ZX Spectrum, ponieważ jestem graczem, nie jestem programistą, a hardware mnie raczej nie interesuje. Podłączam maszynę i ma działać, tyle mnie interesuje. Po menu karuzeli możemy poruszać się zarówno przy pomocy joysticka albo przy pomocy klawiatury komputera.
Nie wiem czy też jest sens opisywać wszystkie opcje, bo od czasów The 400 Mini raczej niewiele się zmieniło.
Możemy sobie wybrać tryb wyświetlania obrazu z czystymi pikselami, a także z przeplotem emulującym telewizory CRT. Ale ja nie jestem fanem tej opcji, bo to źle wygląda na nowszych telewizorach. Można też zmniejszać i zwiększać pole ramki wokół właściwego obrazu.
Do tego można wybrać motyw, czy też tapetę, która pokrywa resztę ekranu 16:9, ale ja wolę oryginalny czarny ewentualnie motyw Synthwave z lat 80 (czyli ten kolor różowy, granatowy, zachodzące Słońce na wektorowym ledowym horyzoncie.
Oczywiście jest też opcja upgrade'u oprogramowania, które można ściągnąć ze strony producenta i wgrać na pendrive'a. Już w dniu premiery wyszedł upgrade firmware'u do wersji 1.0.1, ale błyskawicznie został wycofany, ponieważ nie działał on dobrze i psuł działanie konsoli.
Konsola ma wgrane 48 klasycznych i licencjonowanych gier, głównie klasyków na Spectruma z lat 80, ale znajdzie się też kilka nowszych tytułów. Znajdziemy tutaj dużo izometrycznych orzygodówek czy też wirloekranowych komnatówek charakterystycznych dla Spectruma. Znajdziemy tutaj między innymi znajdziemy tutaj takie gry jak: „Saboteur!" (w którego zagrywałem się na Commodorku), „Manic Miner", „The Great Escape", „Auf Wiedersehen Monty", „Head Over Heels", „Robin of the Wood"i „Target Renegade" (w które też zagrywałem się na Commodorku), „The Way of Exploding Fist", „Jack the Nipper", „Exolon", czy nowszy dungeon crawler „Tenebra".
Tutaj pełna lista gier:
Alien Girl: Skirmish Edition
Ant Attack
Army Moves
Auf Wiedersehen Monty
Avalon
Bobby Bearing
Cosmic Payback
Devwill Too
Exolon
Fairlight
Firelord
Football Manager 2
Freddy Hardest
The Great Escape
Head over Heels
Highway Encounter
The Hobbit
Horace Goes Skiing
Jack the Nipper
Knot in 3D
The Lords of Midnight
Manic Miner
Match Day II
Movie
Nodes of Yesod
Penetrator
Phantis (Game Over II)
Pheenix
Pyracurse
Quazatron •
Robin of the Wood
Saboteur! Remastered
Shovel Adventure
Skool Daze
Snake Escape
Spellbound
Starquake
Starstrike II
El Stompo
Stonkers
TCQ
Target: Renegade
Technician Ted - The Megamix
Tenebra
Trashman
The Way of the Exploding Fist
Wheelie
Where Time Stood Still
Oczywiście na samym początku zacząłem grę od „Saboteura", w którego zagrywałem się za dzieciaka na Commodorku i tę grę przeszedłem w ostatniej sekundzie. Następnie włączyłem sobie „Robin of the Wood", w którego także zagrywałem się za dzieciaka na Commodorku, ale nigdy nie wiedziałem o co chodzi w tej grze.
Szkoda, że wśród gier nie ma drugiej części „Saboteura" czyli „Sdboteur 2: Avenging Angel", sequelu „Manic Minera" czyli „The Jet Set Willy" oraz pierwszej części Monty'ego czyli „Monty on the Run" oraz chyba najbardziej ikonicznej izometrycznej przygodówki „Knight Lore". Pewnie były problemy z wykupieniem licencji. Ale na szczęście można też standardowo dołączyć „własne" gry, które można wgrać na pendrive'a i powiększyć swoją bibliotekę gier. Ponadto ta maszyna uruchamia gry z ZX Spectrum 128 kB (na którego designie wzorował się (ZX Spectrum Next) i ZX Spectrum +2 (model ze zintegrowanym magnetofonem w obudowie). Niestety The Spectrum nie uruchamia gier z ZX Spectrum +3 (podobny model do ZX Spectrum +2 tylko ze stacją dyskietek chyba 3,5 cala). Ponadto do dziś powstaje bardzo dużo nowych gier na ZX Spectrum tworzonych przez pasjonatów, ponownie jak na Commodore 64. Szkoda, że nie powstaje tyle gier na małe Atari co na Commodore 64 i ZX Spectrum. Gry na ZX Spectrum zarówno te darmowe jak i te bardziej komercyjne można ściągać z portalu Itch io czy też ze strony Clive'a Townsenda czyli twórcy „Saboteura". Jest tam ogromna biblioteka romów do ściągnięcia, zarówno tych darmowych jak i płatnych.
Nie znam się na formatach plików dla ZX Spectrum, ale wiem, że The Spectrum ma obsługiwać formaty kaset czyli tap i formaty tzx, które emulują pełne wgrywanie gry z magnetofonu wraz z tymi charakterystycznymi piskami i paskami na ramce ekranu. Nie wiem jak jest z innymi formami, ale te dwa obsługuje na 100% i gry nawet chodzą. Formatu dyskietek ani gier na ZX Spectrum Next ta konsola nie uruchamia. Ale pewnie crackerzy złamią tę konsolę i być może by się dało uruchomić gry z ZX Spectrum Next.
Oczywiście The Spectrum obsługuje wgrywanie gier z zewnętrznego nośnika danych, na przykład z pendrive'a. Producenci proponują aby to był pendrive o pojemności do 32 GB, bo z obsługą większych mogą być problemy, a także sformatowany w systemie FAT 32. Niestety The Spectrum ma ten sam problem z większą ilością gier w jednym folderze i wyświetla bodajże do 200 gier w jednym folderze maksymalnie, jak to było w przypadku The C64 Mini i Maxi. Dlatego też należy sobie wcześniej posegregować gry, aby nie było ich więcej niż po 200 na jeden folder.
The Spectrum podobnie jak poprzednie konsole RetroGames umożliwia zapis gry w dowolnym momencie, a dla każdej gry z osobna mamy po 4 save sloty. Zarówno dla tych gier wbudowanych w pamięć konsoli, jak i dla gier wgranych na zewnętrzną pamięć USB. Przy zapisie i odczycie stanu gry towarzyszy nam animacja kręcącej się kasety magnetofonowej.
Cicho! Bo się nie wgra!
Próbowałem też wgrać jakąś grę z pełnego pliku TZX i wybrałem grę „1943” od Capcomu (chciałem wziąć „1942" ale się crashowała i wywalała do spectrumowego BASIC-a). No i mieliśmy ten charakterystyczny dźwięk wgrywania gry z kasety na Spectruma, a na zewnętrznej ramce latały te paski. Był klimacik. Wgranie gry zajęło około 5-6 minut. Ale w opcjach dla gier wgrywanych z pendrive'a (podobne było w The 400 Mini) można, oprócz wyboru maszyny, wybrać szybkość wgrywania plików TZX na bardzo szybkie (to taki tryb Turbo) i wgranie gry na najwyższej prędkości zajmuje kilkanaście sekund.
Właśnie, jak już jesteśmy przy opcjach wgrywania gier z pendrive'a, to możemy wybrać jedną z trzech maszyn, jak wcześniej pisałem: 48k, 128k/+2 i +2A, a także uniwersalny (cokolwiek to znaczy). Poniżej możemy wybrać rozmiar ramki, czy też szybkość wgrywania plików TZX.Poniżej możemy wybrać opcję kolory rozszerzone, jeżeli gra obsługuje system ULA Plus.Poniżej możemy wybrać jeden z rodzajów kontrolera. Zwykle w grach na The Spectrum jest tak, że jeżeli chcemy grać na zewnętrznym kontrolerze, to musimy wybrać w opcjach kontroler Kempston, bo w przeciwnym razie będziemy skazani na grę z poziomu klawiatury. A przyznam się, że granie na Spectrumie na klawiaturze nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Tym bardziej, że każda gra ma inaczej przypisane ruchy. Na przykład „Montezuma's Revenge" (na Spectrumie znana jako „Panama Joe") sterowanie Pedro odbywa się przy pomocy przycisków bloku numerycznego od 1 do 5. Nawet nie wyszedłem z pierwszej komnaty, taki hardkor. 🤣 To jest chyba jedyny minus gier na Spectruma i zawsze lepiej można mieć podpięty kontroler.
Podsumowując. Czy kupować The Spectrum? To już zależy indywidualnie od każdego. Przede wszystkim cena. 430 złotych za tę maszynkę to jest i mało i dużo, a też trzeba przyznać, że 430 złotych piechotą nie chodzi. Myślę, że to nie jest wygórowana cena jak za w pełni funkcjonalny komputer, a raczej emulator z pełni funkcjonalną klawiaturą. Tym bardziej, że The Spectrum emuluje w sumie trzy maszyny: oryginalny ZX Spectrum 48k (tak zwany gumiak), ZX Spectrum 128k i ZX Spectrum+2. Kolejnym argumentem przemawiającym za kupnem tej maszyny jest bogata biblioteka gier, gdzie jest bardzo dużo klasyków, choć brakuje kilku tytułów. Ale szary Kowalski i osoba nie posiadająca wspomnień z tym komputerem raczej nie kupi tej konsolki. To jest raczej sprzęt dla zje... to znaczy takich pasjonatów i fanów gier retro jak ja, czy fanów retro sprzętów. Jedyny argument przemawiający za kupnem tej maszyny jest taki, że oryginalny ZX Spectrum 48k nie jest często spotykaną maszyną na rynku wtórnym, choć w Polsce w latach 80 był niezwykle popularny, nie wiem czy nie bardziej niż Atari 65XE i Commodore 64, ze względu na jego niższą cenę. Ale trzeba przyznać, że to był „budżetowy” sprzęt w porównaniu do Atari 65XE i Commodore 64 (chociaż szary Kowalski w PRL-u też musiał na niego pracować przynajmniej pół roku - rok), a gry na tę maszynę wyglądały jak wyglądały w porównaniu do gier z ośmiobitowym Atari czy Commodore 64. Ale żeby kupić w pełni sprawny ZX Spectrum 48k na rynku wtórnym, to trzeba sobie przygotować około 1000 złotych. Widziałem na eBay'u różne ceny, ale głównie oscylowały koło 800-900 złotych. Owszem też można było wyhaczyć egzemplarze za 200-300 złotych, ale podejrzewam, że to były uszkodzone modele. A też widziałem ZX Spectrum w stanie mint (czyli fabrycznie nowy, ciekawe gdzie się uchował przez te 40 lat) jak twierdził sprzedający, a chciał za niego tylko 14 tysięcy złotych. Więc myślę, że 430 złotych za tę replikę to nie jest aż tak wygórowana cena, jest to równocześnie mało i dużo.
Przyznaję, że nigdy nie miałem żadnego ZX Spectruma w domu w dzieciństwie i nie odczuwam żadnej nostalgii co do tej maszyny (podobnie jak do ośmiobitowego Atari) i nie widziałem na oczy na żywo żadnego ZX Spectruma, aż do teraz (tylko na zdjęciach), ale jak pojawiła się w sierpniu wiadomość, że będzie sprzedawana replika ZX Spectrum 48k przez firmę RetroGames, to od razu złożyłem preorder. A sądząc po ilości sprzedanych kopii, maszyna ta cieszy się ogromną popularnością. Kupiłem sobie ten komputerek, bo chyba można tak nazwać tę maszynkę, z ciekawości żeby go mieć. I też zdaję sobie sprawę z tego jak wyglądały gry na ten sprzęt w porównaniu do gier z Atari czy Commodore 64 i wiem jak sobie ten komputer radził ze scrollingiem ekranu przy niektórych grach, ale postanowiłem sobie kupić ten spezęcik. Tym bardziej, że mam słabość do muzyki wytwarzanej przez tę maszynę (w sumie nie wiem jaki układ muzyczny miał Spectruś) nie mniejszą do wytwarzanej przez układy Pokey w Atari i Sid w Commodore 64, a także do tego charskterystycznego beepera czyli bzyczka w takich grach jak choćby Bomb Jack.
Na tę chwilę The Spectrum jest chyba najtańszą alternatywą dla początkującego Spectrumowca. Do jego zalet można zaliczyć cenę, praktycznie oryginalny design frontu, emulacja trzech maszyn w jednej i bogatą bibliotekę gier.
Można też na przykład się zaopatrzyć w ZX Spectrum Neo od polskiego producenta MUMIO, ale ten sprzęt kosztuje prawie 1300 złotych. Ale za to emuluje on ZX Spectrum Next i odpalimy na nim gry z tej maszyny, a także emuluje on ZX Spectrum +3 ładujący gry ze stacji dyskietek. Maszynka ta ma na pokładzie 512 kB pamięci RAM i 512 kB pamięci ROM i ponadto możemy tutaj ładować gry z pamięci zewnętrznej. Tu chyba twórca kupił licencję od Sinclaira, bo opakowanie jest oryginalne jak przy ZX Spectrum i mamy normalnie logo Sinclaira i nazwę ŻX Spectrum, a sama maszyna wygląda 1:1 jak oryginalny gumiak. Ma też wytoczone w plastiku logo Sinclaira i biały napis ZX Spectrum. Gdyby go tak zestawić z oryginalnym ZX Spectrum 48k, to pewnie mało kto by odróżnił replikę od oryginału. I to nie jest retro konsolka typu The Spectrum, tylko prawdziwy komputer z dołączonym joystickiem chyba na wtyczce DB-9 i z wyjściem Video, takie jakie były w Atari 65XE czy Commodore 64. Takie połączenie oldschoolu i nowoczesności. Zastanawiałem się nad kupnem tej maszyny, ale 1300 złotych piechotą nie chodzi.
https://shop.mumio.dev/ZX-Spectrum-Neo-p62
Można się też zaopatrzyć w N-Go ZX Spectrum Next, który jest alternatywą dla ZX Spectrum Nexta, który nie jest już dostępny do zakupu. N-Go ZX Spectrum Next tworzony przez zagranicznych twórców. Jak dobrze pamiętam kosztował 250 euro (czyli około 1000 złotych), a wersja łącząca się z siecią Wi-Fi kosztowała bodajże około 270 euro. Nie wiem jak jest teraz, bo nie sprawdzałem ostatnio cen. Nie wiem gdzie oni produkują tę maszynę, czy na terenie Unii Europejskiej czy na przykład w Wielkiej Brytanii, więc też trzeba być przygotowanym na ewentualną opłatę celną. Ale tak szczerze mówiąc to jego design średnio mi się podoba, tak nawiązuje trochę do ZX Spectrum 128k i ZX Spectrum Next. Jak na zamiennik ZX Spectrum Next to jest on tani, ale 1000 złotych + ewentualna opłata celna piechotą nie chodzą.
https://manuferhi.com/c/n-go
Więc dlatego uważam, że wydatek 430 złotych za The Spectrum to na tę chwilę chyba najlepsza okazja, by zaopatrzyć się w „gumiaka".
.